3D w treningu psa: Dystrakcja, Długość trwania, Odległość

Przez trzy poprzednie artykuły przyglądaliśmy się osobno trzem elementom treningu: rozproszeniom, czasowi trwania zachowania i odległości. Dziś przyjrzyjmy się temu, co dzieje się, gdy występują jednocześnie.

Jeśli czytałeś poprzednie teksty z tej serii, wiesz już, jak rozproszenia wpływają na uczenie się, dlaczego wydłużanie czasu trwania ćwiczenia jest trudniejsze, niż mogłoby się wydawać, oraz w jaki sposób odległość zmienia cały obraz sytuacji.

Jeżeli próbowałeś trenować zgodnie z tym podejściem, prawdopodobnie zauważyłeś coś jeszcze.

Czasami wszystkie trzy elementy pojawiają się naraz. I wtedy przestaje to przypominać umiarkowane utrudnienie w trzech niezależnych obszarach. Masz wrażenie, jakby wszystko rozsypało się jednocześnie.

Nie dzieje się tak przypadkiem.

Te trzy zmienne nie są od siebie całkowicie niezależne. Obciążają te same mechanizmy w organizmie psa. A kiedy zwiększasz wszystkie jednocześnie, ich wpływ nie sumuje się, lecz mnoży.

W naukach o zachowaniu istnieje pojęcie zależności między poziomem pobudzenia a skutecznością działania (ang. arousal-performance relationship). Badania sięgające klasycznej pracy Donalda Hebba pokazują zależność w kształcie odwróconej litery U. Najlepsze wyniki osiągamy przy umiarkowanym poziomie pobudzenia. Gdy jest ono zbyt niskie, pies traci zainteresowanie. Gdy staje się zbyt wysokie, zachowanie robi się impulsywne, chaotyczne i przestaje być przewidywalne.

Jest to istotne, ponieważ każdy z trzech elementów treningu zwiększa poziom pobudzenia.

Rozproszenia robią to dlatego, że otoczenie dostarcza bodźców konkurujących o uwagę psa. Z ewolucyjnego punktu widzenia wiele z nich rzeczywiście może być ważnych. To, że pies chce na nie reagować, jest całkowicie naturalne.

Czas trwania zachowania również podnosi pobudzenie. Im dłużej pies musi utrzymać pozycję lub wykonywać dane zadanie, tym większe napięcie narasta. W pewnym momencie samo utrzymanie zachowania zaczyna wymagać tyle wysiłku, że staje się konkurencją dla tego zachowania.

Odległość działa podobnie, ponieważ opiekun przestaje być blisko. Kiedy stoisz obok psa, jesteś dla niego punktem odniesienia. Korzysta z twojej postawy, mimiki, obecności i drobnych sygnałów, często nawet nieświadomie. Gdy oddalasz się, ta pewność znika. A niepewność zwiększa pobudzenie.

Teraz wyobraź sobie, że wszystkie trzy czynniki pojawiają się jednocześnie.

Otoczenie odciąga uwagę psa. Zachowanie musi być utrzymywane przez dłuższy czas. A przewodnik stoi kilkanaście metrów dalej.

Każdy z tych elementów osobno może być jeszcze do opanowania. Razem jednak łatwo przekraczają granicę, przy której pies jest w stanie wykonywać zadanie niezawodnie. Pojawiają się szczekanie, zrywanie pozycji, bieganie albo całkowite wycofanie.

Motywacja nie ma tu wielkiego wpływu – układ odpowiedzialny za kontrolę zachowania osiągnął swoje granice.

W artykule o dystrakcjach wspominałam o zależności uczenia się od kontekstu. Warto wrócić do tego tematu, bo kontekst to nie tylko miejsce, w którym odbywa się trening.

Badania Marka Boutona pokazują, że wspomnienia i wyuczone zachowania są zapisywane razem z warunkami, w których zostały nabyte. Liczą się zapachy, dźwięki, otoczenie oraz relacja pomiędzy psem i opiekunem w danym momencie.

Jeżeli pies nauczył się komendy „waruj” w domu, w spokojnej atmosferze i tuż obok ciebie, właśnie z takim zestawem warunków kojarzy to zachowanie.

Zmiana odległości oznacza zmianę kontekstu.

Relacja między tobą a psem wygląda zupełnie inaczej, gdy stoisz obok niego, niż wtedy, gdy jesteś dziesięć metrów dalej. Zachowanie zostało wyuczone w jednym kontekście relacyjnym, a teraz oczekujesz go w innym.

Dystrakcje zmieniają kontekst jeszcze bardziej. Otoczenie jest na tyle inne od warunków treningowych, że psu trudniej „odnaleźć” właściwe zachowanie.

Dodaj do tego wydłużony czas trwania ćwiczenia. Pies przez dłuższą chwilę pozostaje pod presją wysiłku, a poziom pobudzenia nadal rośnie.

Każdy z tych trzech elementów oddala sytuację od tej, w której zachowanie zostało wyuczone. Razem mogą oddalić ją na tyle, że pies po prostu nie jest już w stanie przypomnieć sobie właściwej odpowiedzi.

Badania nad tzw. poznawczym nastawieniem zwierząt (cognitive bias) pokazują, że stan emocjonalny wpływa nie tylko na motywację, ale również na sposób postrzegania świata.

Psy znajdujące się w negatywnym stanie emocjonalnym ostrożniej interpretują niejednoznaczne sytuacje. Rzadziej podejmują inicjatywę, rzadziej proponują zachowania i częściej wycofują się z zadania.

Badania dotyczące tzw. judgment bias u psów pokazują podobny efekt. Zwierzę pod wpływem stresu podejmuje decyzje, które z zewnątrz mogą wyglądać jak upór albo wyuczona bezradność. W rzeczywistości zmienia się sposób, w jaki pies interpretuje sytuację.

Kiedy wszystkie trzy elementy treningu występują jednocześnie, a poziom pobudzenia staje się zbyt wysoki, zmienia się również stan emocjonalny psa.

Od tego momentu inaczej odbiera on twoje sygnały. To, co miało być neutralną wskazówką, może zostać odebrane jako presja albo źródło dezorientacji.

Pies, który „rozsypuje się” pod wpływem zbyt dużego obciążenia, często nie potrzebuje większej liczby powtórzeń. Najpierw trzeba obniżyć poziom pobudzenia. Dopiero wtedy trening znów będzie miał sens.

Powtarzanie ćwiczeń w stanie silnego stresu nie jest neutralne. Istnieje ryzyko, że sam trening zacznie kojarzyć się psu z nieprzyjemnymi emocjami.

Badania pokazują, że w nowych lub niepewnych sytuacjach psy korzystają z informacji emocjonalnych przekazywanych przez ludzi. Obserwują naszą postawę, mimikę twarzy i ton głosu, aby ocenić, jak powinny zareagować.

To zjawisko nazywa się społecznym odniesieniem (social referencing) i działa u psów w bardzo podobny sposób jak u małych dzieci korzystających z reakcji swoich opiekunów.

Wiemy również, że psy zachowują się inaczej, kiedy człowiek je obserwuje.

Kiedy zwiększasz odległość, nie tylko oddalasz się fizycznie. Zabierasz psu najważniejszy punkt odniesienia pomagający odnaleźć się w niepewnej sytuacji.

A jeśli jednocześnie pojawiają się dystrakcje, odbierasz mu tę pomoc dokładnie wtedy, gdy jest najbardziej potrzebna.

To nie jest niezależność tylko brak wsparcia.

Większość trenerów zna zasadę: nigdy nie zwiększaj jednocześnie kilku elementów. Jeśli podnosisz poziom jednego z nich, zmniejsz pozostałe.

To nie jest tylko praktyczna wskazówka.

Badania pokazują, że wynika ona bezpośrednio z tego, jak te trzy zmienne wpływają na te same mechanizmy odpowiedzialne za zachowanie.

Jeżeli zwiększasz odległość, ale utrzymujesz niewielkie dystrakcje i krótki czas trwania ćwiczenia, zmieniasz tylko jedną zmienną. Pobudzenie pozostaje na poziomie, z którym pies potrafi sobie poradzić. Zmiana kontekstu jest niewielka, a stan emocjonalny pozostaje stabilny.

Pies ma szansę odnieść sukces. A każdy sukces utrwala zachowanie w nowych warunkach.

Natomiast próba zwiększenia wszystkich trzech elementów jednocześnie tworzy zupełnie nową sytuację. Jednocześnie przeciążasz mechanizmy odpowiedzialne za pobudzenie, odtwarzanie wyuczonych zachowań i regulację emocji.

Jeżeli w takim momencie pies sobie nie poradzi, niewiele mówi to o faktycznym poziomie jego wyszkolenia.

Warto zmienić sposób w jaki o tym myślimy.

Zamiast pytać:

„Dlaczego mój pies zawiódł?”

lepiej zapytać:

„Która kombinacja wymagań okazała się dla niego zbyt trudna?”

Na to pytanie da się odpowiedzieć.

Może nie zawsze od razu, ale po treningu – zwłaszcza jeśli zapisujesz, nad czym pracowaliście, gdzie odbywały się ćwiczenia i jak długo trwały.

Dopiero porównanie wielu sesji pozwala zauważyć wzorce, których pojedynczy trening nie pokazuje.

Jeżeli pies regularnie przerywa ćwiczenie po około trzydziestu sekundach, kiedy w pobliżu znajdują się inne psy, dostajesz bardzo konkretną informację.

Właśnie w tym momencie czas trwania zachowania i dystrakcju zaczynają się wzajemnie wzmacniać.

To nie porażka, lecz cenna informacja, która mówi ci, od czego warto zacząć kolejny trening.

Nie oczekuję, że wszyscy będą chcieli czytać oryginalne prace, ale uważam, że warto wiedzieć, że to, o czym piszę, ma solidne podstawy naukowe. Oto źródła:

Hebb, D.O. (1955). Drives and the C.N.S. (conceptual nervous system). Psychological Review, 62(4), 243–254. https://psycnet.apa.org/doiLanding?doi=10.1037%2Fh0041823

Bouton, M.E. (2004). Context and behavioral processes in extinction. Learning & Memory, 11(5), 485–494. https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15466298/

Paul, E.S., Harding, E.J., & Mendl, M. (2005). Measuring emotional processes in animals: the utility of a cognitive approach. https://www.sciencedirect.com/science/article/abs/pii/S0168159109000446

Mendl, M. et al. (2010). Dogs showing separation-related behaviour exhibit a ‘pessimistic’ cognitive bias. https://www.sciencedirect.com/science/article/abs/pii/S0168159111001183

Deldalle, S., & Gaunet, F. (2014). Effects of 2 training methods on stress-related behaviors of the dog and on the dog–owner relationship. https://journals.plos.org/plosone/article?id=10.1371/journal.pone.0225023

Dogs functionally respond to and use emotional information from human expressions. https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC10426098/

Domestic dogs are sensitive to a human’s perspective. https://psycnet.apa.org/record/2010-01140-007

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *